Asset Publisher Asset Publisher

Carska mogiła

Niedaleko miejscowości Nowe Rumunki znajduje się niewielki ziemny grób, zwany potocznie Carską mogiłą. Dzięki uprzejmości Stowarzyszenia TRADYTOR prezentujemy Państwu historię tego miejsca.

Według ustnych informacji w grobie spoczywa rosyjski rosyjski żołnierz, który zabłąkany trafił w 1914 roku do miejscowości Rumunki Nowe, do domu Pana Stanisława Rudzińskiego. Żołnierz był bardzo głodny. Pan Rudziński nakarmił go dziwiąc się, że żołnierz był tak bardzo wygłodniały i potrafił dużo zjeść. Po posiłku podziękował i odszedł w stronę okolicznych lasów. Następnego dnia Pan Stanisław Rudziński znalazł żołnierza martwego w lesie. Pochował go w ziemi i przykrył płaszczem żołnierskim. Z dokumentów żołnierza wynikało że był to Mikołaj Jilcz.

Grobem opiekuje się Pani Zalewska, mieskzana Nowych Rumunek. Mogiłą żołnierza zajmowała się jeszcze jej mama i niejako przekazała w następstwie opiekowanie się mogiłą swojej córce. Nie mogąc odnaleźć grobu ojca, Pana Wrońskiego, który został zamordowany w obozie w Dachau przejęły symboliczną opiekę nad grobem anonimowego żołnierza. Przez lata kobiety opiekowały się mogiłą: malowały krzyż, paliły świeczki, modliły się. Robiły to tak, jakby robili to nad grobem męża i ojca który nigdy nie wrócił z obozu.

Pani Zalewska często nad grobem nuci pieśń, której nauczyła ją matka. Pieśń ta opisuje historię dwóch matek, które straciły na wojnie swoich synów. Nie wiadomo gdzie są ich mogiły, dlatego każda z matek opiekuje się mogiłą nieznanego żołnierza, a czyniąc to robią jakby opiekowali się grobem swojego własnego syna.

W Juszczynie Nadwołżańskiej
Staruszkę rozpacz rwie
Na grobie tym bezpańskim
Zapala świeczki dwie.

A druga matka stroi
grób Wani w wonne bzy
Może nad Jankiem Moim
uroni gorzkie łzy

I tu i tam się żali
Jednaki wichru śpiew
Synowie dwaj przelali
za wspólna sprawę krew.

Informacje pochodzą ze strony tradytor.pl